OGAR 200

 

Ogar 200 - tunning wizualny

 INNE

  Tunning wizualny - w skrócie - poprawianie wyglądu maszyny tak aby wyróżniała się w ulicznym gąszczu swoim niecodziennym wyglądem. Tak jak różni są ludzie, tak różne mogą być pomysły na tunning.
W zasadzie dział nie powinien się nazywać "tunning wizualny", ale raczej restaurowanie lub czyszczenie motorka - dla mnie Ogarki najlepiej wyglądają gdy są oryginalne, bez żadnych przeróbek. Pod spodem przedstawię więc krótko jak poprawić wygląd zaniedbanego motorka.

*  Na początek trzeba rozkręcić motorek prawie na części pierwsze - odkręcamy bak, silnik, zdejmujemy siedzenie, filtr powietrza, schowki, koła, lampy i elektrykę - tak żeby została goła rama. Jeśli jesteś przy kasie możesz zlecić jakiemuś lakiernikowi pomalowanie ramy i niektórych elementów, jednak jest to spory wydatek ok. 100-150 zł - no chyba że lakiernikiem jest Twój kumpel i zrobi wszystko za flaszkę plus koszty farby. W przeciwnym przypadku trzeba sobie radzić samemu. Odradzam malowania motorka pędzlem - zostają ślady które cholernie oszpecą motorek. Dobrym sposobem jest kupienie farby w spray`u i samodzielne (ale umiejętne!) psiknięcie całości, najlepiej w 2-3 warstwach. Potem wskazane jest położyć na pomalowane elementy lakier bezbarwny, zapewni to ładny połysk.
*  Nie należy zapomnieć o silniku - on też musi ozdabiać motor. Jedynym wyjściem jest go wypolerować na błysk przy pomocy filcu i pasty polerskiej. INFO - pucować należy kartery, ponieważ z życia wiem że nie warto bawić się w polerowanie cylindra i głowicy - wystarczy jak będą one czyste. Przed robotą trzeba bezwzględnie zakleić okna wydechowe i dolotowe w cylindrze tak, żeby nie dostały się tam żadne zanieczyszczenia czy opiłki. Przy bawieniu się z silnikiem cholernie należy uważać też na to, żeby go nie przechylać - ponieważ ze skrzyni może wyciec olej.
Na początek odkręcamy silnik od ramy po to, żeby nie utrudniać sobie roboty - nie mówiąc już o przypadkach zajechania tarczką o lakier, gdyż wtedy pięknie go zdzieramy. Gdy już silnik mamy luzem należy umyć go płynem do mycia silników (ew. benzyną), lub po prostu porządnie wytrzeć. Następnie szlifujemy kartery papierem ściernym tzw. wodnym. Proponuję zacząć od papieru o ziarnistości 100, potem zmieniamy go na 400 i na koniec 800. Następnie nakładamy na silnik pastę polerską (najlepsza jest taka zielona w kostkach) i wiertarką z założoną tarczką filcową śmigamy tak po całym silniku aż do uzyskania efektu lustra, w miejscach trudno dostępnych można użyć czystą szmatkę i nią wypolerować resztę. Ja zrobiłem tak jak tu napisałem - efekt w galerii oceńcie sami. Można oczywiście wykorzystać drobniejsze papiery, np. 1200, 1500 a dla wytrwałych nawet 2000 - z tym że to jest już bardzo żmudna robota.
Po zakończonej pracy przykręcamy silnik do ramy i podziwiamy, w słoneczny dzień tak zrobiony silnik prezentuje się naprawdę świetnie. Można, a nawet trzeba, wypolerować inne metalowe elementy - szpanu nigdy za wiele :]
*  Felgi i szprychy też decydują o ogólnym wyglądzie całości - dlatego wskazane jest żeby i one miały metaliczny połysk. Nic nie jest wieczne - oryginalny chrom po kilkunastu latach w ciężkich warunkach po prostu odpada i odsłania metal z którego jest wykonana felga, a ten wystawiony na trudne warunki rdzewieje. Felgi i szprychy najlepiej jest oddać do piaskowania, jednak pociągnie to za sobą niemałe koszty. Pomijam już cholernie drogie chromowanie... Zdecydowanie natomiast odradzam pucowania szprych papierkiem ściernym (nawet drobnym). Z początku wszystko jest cacy, lecz później zaczyna wchodzić na nie rdza - sam się o tym przekonałem. I jeszcze jedna uwaga - za cholerę nie próbujcie psikać niczego takim wynalazkiem jak chrom w spreju. Z początku wygląda super, lecz wystarczy przejechać palcem i już zostaje ślad. Dostałem cynk (od Marcina , fotka jego maszyny w galerii) żeby zrobić tak : pomalować felgi i szprychy srebrzanką, a po wyschnięciu pociągnąć to wszystko lakierem w spray`u. Nie sprawdzałem tego, więc nie daję gwarancji, że zatrybi.
*  Po tym wszystkim starannie czyścimy pozostałe części składowe i skręcamy w jedną całość zwaną motorkiem. Stare i zardzewiałe śruby, nakrętki i podkładki warto wymienić na nowe. Jeśli znasz się na elektryce, polecam wszystkie przewody wymienić na nowe i puścić je w zgrabnej wiązce pod bakiem, pozbędziesz się w ten sposób wiszących kabli z boku. Po dobrze wykonanej robocie możesz być z siebie dumny i iść wreszcie na zasłużone piwko ;)

Dla bardzo ambitnych kilka uwag. Nie brakuje zapaleńców którzy gruntownie przerabiają motorki, np. montują inne silniki, a nawet zawieszenia od Jawy 350... to już jednak jest wyższa szkoła jazdy, wymaga obeznania w temacie i sporych umiejętności...

Przy wszelkich przeróbkach należy się kierować przede wszystkim swoją wyobraźnią i pomysłowością - w tunningu wizualnym chodzi o to, żeby maszyna odzwierciedlała jego właściciela. Nie sztuką jest kopiować i ściągać od innych, tylko tworzyć na motku obraz siebie.

 

Wielki Brat czuwa - Twoje IP to 857.225.18.20.  Kopiowanie ZABRONIONE!!!