OGAR 200

 

Turystyka Ogarem

 INNE

  Hmmmm.... Ogarem na dalekie wojaże? dlaczego nie :D
Napiszę tutaj na co zwrócić uwagę przy wybieraniu się w dalszą drogę motorkiem. Dobrze jest zrobić mały przegląd przed wyruszeniem w trasę, zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć...
Ogólnie nasze maszynki nie są zbytnio przeznaczone do pokonywania większych odległości - niech świadczy o tym chociażby niska prędkość, z którą rumak może ciągle jechać bez obawy o uszkodzenie czy przegrzanie silnika. Samo zawieszenie też nas nie rozpieszcza, po dziurach jedzie się poprostu kiepsko. Pozycja za kierownicą (zależnie oczywiście od wzrostu) dla wyższych kierowców jest nieco męcząca, zmusza nas do garbienia się, co po dłuższej jeździe przyprawia o bóle dolnej części pleców. Do tego silnik wytwarza dość nieprzyjemne wibracje, które po ok. 20-30km dają się mocno we znaki kierującemu, ręce potem same się trzęsą :D. Siedzenie również nie jest zbyt wygodne, po godzinnej jeździe napierdziela tyłek. No i ten wszędobylski hałas...
Najdłuższa trasa którą pokonałem Ogarem liczyła sobie ok. 40-45km (w dwie strony 90km), kiedy to jechałem odwiedzić moją Kobietkę :] motorek spisał się wzorowo, dowiózł mnie bez ani jednego sprzeciwu (jak dbasz tak masz....). Jechałem z prędkością ok. 40km/h, na kilku kilometrowym odcinku ruchliwej drogi pałowałem 45km/h - niby mało, ale mój Ogier buja się tylko do 55... spalanie wyniosło ok. 3,5 l/100km, co na taką prędkość stałą jest dobrym wynikiem. Po trzecim takim wyjeździe (co dzień, dwa) byłem już wyraźnie zmęczony dalszymi podróżami - dupsko bolało od siedzenia, plecy odmawiały posłuszeństwa a i wizja spędzenia ponad godziny na dojeździe do domu nie bawiła mnie. Jednak przez te wszystkie kilometry mój motorek mnie nie zawiódł (poluzowała się jedynie śrubka od pokrywy gaźnika) i nie miałbym żadnych oporów żeby wyruszyć w długą wyprawę. 

Na co zwrócić uwagę przed wypadem :
 - trzeba sprawdzić ciśnienie powietrza w kołach, im twardsze tym stawiają mniejsze opory ale powodują pogorszenie komfortu
 - dobrze jest zerknąć na łańcuch, czy nie jest czasem zbyt luźny lub suchy
 - można się też pokusić o sprawdzenie drożności układu paliwowego
 - zasyfiony tłumik i zakurzony filtr powietrza trza wyczyścić
 - polecam również wyczyścić brudny cylinder - zgromadzony na nim syf utrudnia chłodzenie silnika
 - o dobrym ustawieniu zapłonu i regulacji gaźnika nie będę wspominał, zresztą to zawsze musi być dobrze zrobione :P
 - oczywiście trza zatankować ale to chyba logiczne...
     W zasadzie to chyba wszystko co mogę napisać.. to jakie czynności należy zrobić, zależy przede wszystkim od stanu technicznego motorka. Jeśli jest bez zarzutu to praktycznie wsiada się i jedzie - myślicie że jak jest u mnie? Sprawdzam czy nie mam za mało powietrza, przecieram motorek szmatką, jadę po paliwo i heja zwiedzać świat ;)

Co ze sobą zabierać
Podczas praktycznie każdego dłuższego czy krótszego wypadu należy liczyć się z możliwością wystąpienia jakiejś awarii. A to zapcha się gaźnik, padnie świeca, lub co gorsza przebije się koło. Dlatego trzeba mieć ze sobą chociażby podstawowe narzędzia, które pozwolą na przywrócenie motorka do stanu używalności. Oto one :
 - komplet kluczy dostarczonych razem z motorkiem, w tym klucz do świecy i wkrętak płaski und krzyżowy
 - zapasowa świeca
 - jakaś szmatka
 - krótki wężyk przydatny przy przedmuchiwaniu gaźnika
 - w przypadku przerobionej elektryki - zapasowe bezpieczniki, żarówka do kierunków i kawałek przewodu
     Na dłuższe wypady (szczególnie do lasu) zalecam zabranie ze sobą również dętki lub zestawu łatek wraz z pompką - to nie żarty, raz mi się przytrafiło pchanie Ogara 3km w ulewnym deszczu z powodu przebitej opony... Jeśli ktoś ma jeszcze miejsce w skrzynce może wozić zapasowy kondensator, dużo miejsca on nie zajmuje, a gdy padnie stary to praktycznie z jadą można się pożegnać.
Trzeba zadbać również o siebie. Często jest tak że wyruszamy gdzieś (np. nad jezioro) w ciepłe, a nawet upalne południe a wracamy do domu wieczorem. Rozpieszczeni upałem, ubieramy się w krótkie i przewiewne koszulki, spodenki itp. Trzeba pamiętać że podczas jazdy temperaturę odczuwa się o wiele niższą niż to jest w rzeczywistości - w skwarze to nie ma większego znaczenia, ponieważ i tak czujemy że jest poprostu ciepło. Schody zaczynają się gdy jedzie się pod wieczór, słońce ma się ku zachodowi i temperatura powietrza dość szybko spada - jadąc motorkiem w koszulce i spodenkach, już po kilku-kilkunastu minutach będzie nam zimno. Dlatego planując latem powrót wieczorem lub nawet już późnym popołudniem, należy zabrać ze sobą jakąś grubszą bluzę, a i dobrze by było jechać w długich spodniach. Wiosną i jesienią jest analogicznie - w dzień wystarczy bluza, jednak wieczorem bez lekkiej kurtki się nie obejdzie. Krótkie dystanse da się oczywiście przejechać bez grubszego ubioru, ale półgodzinna jazda w chłodzie na pewno skończy się sporym przeziębieniem. Wypada również zaznaczyć że chłód szczególnie odczuwa się przy polach i na otwartych przestrzeniach, a w mieście i w lesie powietrze wydaje się (i jest) cieplejsze.
Na koniec napiszę, że wybierając się nawet w kilkunastokilometrową przejażdżkę (a zwłaszcza w nieznane okolice) dobrze jest mieć ze sobą telefon - jednak obecnie już chyba każdy ma swoją komórę, więc z tym problemu nie będzie. W razie problemów, awarii, zgubienia się można zawsze kogoś powiadomić i ściągnąć pomoc.

Życzę wszystkim udanych wypadów i bezawaryjnej jazdy!! 

 

 

Wielki Brat czuwa - Twoje IP to 857.225.18.20.  Kopiowanie ZABRONIONE!!!