OGAR 200

 

Od autora

 INNE

  Artizzz from Gniezno - crazy man , who love his OGAR.

"Dźwięk silnika zmienia się,
odkręcam gaz i czuję jak
szaleńczy pęd porywa mnie,
znowu jadę tam....
"

Moja egzystencja na tym świecie zaczęła się w magicznym roku 1987. Nieuleczalna choroba pod nazwą "motory" na którą zapadłem w wieku 13 lat ciągle trwa i nigdy nie przestanie. Gdy miałem 14 lat dostałem mojego pierwszego i jak dotąd jedynego współtowarzysza podróży Ogara 200. Moje przywiązanie do niego jest ogromne - na nim stawiałem pierwsze kroki podczas nauki jazdy, to on nauczył mnie dbałości o wszelkiej maści sprzęt jeżdżący, to on jest mi wierny i nie zawodzi. Czasem nawet wolę wlać w Ogara paliwo, niż w siebie alkohol! :)
Wiadomo że z wiekiem człowiek z wszystkiego wyrasta - niestety nadszedł moment kiedy to Ogar przestał już zaspokajać moje potrzeby mocy i prędkości. Zrobiłem prawko kat B, przesiadłem się na samochód - nie ma jak to turbinka w silniku :] jeśli chodzi o motory jestem na etapie zbierania funduszy na jakieś enduro (najlepiej 250ccm - ehhh marzenie.....) i oczywiście na prawko kat A. Potrzebuję jakiegoś motorka na którym będę mógł się wyszaleć, wybrać się gdzieś do lasu, pojeździć... i to już nie zawsze sam, znalazłem sobie tzw. drugą połowę :) a wiadomo że dziewczyny przy dużej prędkości się mocno przytulają i można odczuć ich zgrabne kobiece kształty na swoim ciele :] Moim chyba największym marzeniem jeśli chodzi o motory jest Suzuki Marauder VZ1600 - to chyba nie wymaga komentarza...
Ale mojego Ogara nigdy nie sprzedam!!! za mocno się do niego przywiązałem, zbyt dużo czasu mu poświęciłem......

PS. w wielu mailach zwracacie się do mnie na "pan" - wyluzujcie.. motocykliści i motorowerzyści to bracia, więc zwracajcie się do mnie na przysłowiowe "ty"!!

 

Pozdro for all, a zwłaszcza dla mojej kochanej Rybki!! Kocham Cię Skarbie... :*:*

 

 

Wielki Brat czuwa - Twoje IP to 857.225.18.20.  Kopiowanie ZABRONIONE!!!